sobota, 6 października 2012

Helena Rubinstein i jej krem do twarzy!

Pozbierałam w końcu swoje myśli i postanowiłam napisać jakiś sensowny i interesujący post :)
W czasopiśmie "Poradnik" przeczytałam interesujący artykuł i postanowiłam go streścić.

Napiszę o Helenie Rubinstein.
W 1903 r. biedna emigrantka z Polski zaczęła sprzedawać w Australii domowej produkcji krem do twarzy. Stała się bogata w ciągu 2 lat, a już w 1915 r. była milionerką!

Mówiła, że pochodziła z zamożnej rodziny, twierdziła, że mieszkała w wielkim domu w pobliżu krakowskiego Rynku, uczęszczała do gimnazjum, a potem przez 2 lata studiowała medycynę, a jej siostry studiowały na uniwersytecie. Tak często to powtarzała, że chyba sama w to uwierzyła.

Naprawdę wszyscy wiedzieli, że jej rodzina była biedna, jednak Helena nigdy się z tym nie pogodziła. Stworzyła wizerunek siebie jako wykształconej profesjonalistki. Twierdziła, że jej produkty powstają na podstawie wiedzy medycznej. Tak, o kosmetykach wiedziała więcej niż ktokolwiek, ale wiedzę zdobywała latami ciężkiej pracy, a nie na uniwersytecie.



Chodziła do żydowskiej szkoły. Jako najstarsza z ośmiu sióstr była odpowiedzialna. Studia medyczne były dla niej tylko marzeniem.
Gdy ojciec podsunął jej odpowiedniego kandydata wdowca, wybuchła awantura i Chaja opuściła dom rodzinny. Wtedy właśnie i narodziła się Helena. Wzięła wszystko w swoje ręce.

W Australii wyglądała na młodszą, bo panował tam surowy klimat, sąsiadki ją podziwiały i zastanawiały się nad sekretem piękna.
Mówiła, że zaczęła od sprzedawania im własnych kremów do twarzy, twierdziła, że jest zrobiony według receptury braci Lykuskich. Kiedy zapasy się skończyły sprowadzała nowy towar z Polski. Ale była to fickja.

Rozpoczęła działalność w Melbourne. Wiele pań tam proponowało zabiegi na skórę i włosy, był to zupełnie inny interes o jakim myślała Helena. Ale potrzebowała kapitału, więc musiała pożyczyć pieniądze. Wyjęła lokal, ozdobiła go i otworzyła biznes!  Mało kto wychodził bez słoiczka kremu z ręcznie napisaną etykietą.

Helena ledwie nadążała z obsługą klientek. Otrzymywała zamówienia pocztowe.

Potem zaczęła studiować dermatologię w Paryżu, w Wiesbaden miała okazję poznać tematykę chirurgii plastycznej twarzy.
W książce "My Life for Beauty" opisała ten okres jako najbardziej inspirujące lata życia.


Ciekawi mnie, czy ktoś przeczytał ten wpis w całości :)

13 komentarzy:

  1. Ja przeczytałam. Ciekawy post, ale trochę za krótki, mogłabyś dodać, co stało się z Heleną w późniejszych latach.

    OdpowiedzUsuń
  2. This pic is awesome!

    http://myfashionfoodstyle.blogspot.co.il/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeczytałam . Myślę , ze napisałaś najważniejsze rzeczy , więc się nie zanudziłam :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłas napisać więcej, bo czuję niedosyt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna notka, ciekawa ;d Ale fajnie by byo jakbyś dała więcej informacji ; )
    zapraszam do mnie ;)
    Będę szczęśliwa jak pozostawisz po sobie komentarz.
    http://cristiano-natalie-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ojjj ciekawie tu ciekawie...:) bede zagladac czesciej:) OBSERWUJE... i bedzie mi milo jak rowniez zaobserwujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam tu przypadkiem, i z ciekawości poprzeglądałam trochę Twojego bloga :)
    Dziewczyno masz idealną figurę, ciekawą urodę i założę się, że jesteś wysoka. Zgłoś się do agencji modelek, bo później możesz żałować :)
    Życzę powodzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  8. ja przeczytałam :D bardzo lubię takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak nie lubię historii, tę biografię przeczytałam ;) fajnie tak w 2 lata stać się milionerką ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam :) Bardzo ciekawy wpis :)

    Zapraszam do siebie w wolnej chwili oraz zachęcam do udziału w rozdaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy artykuł. Na przykładzie tej kobiety można zauważyć że wystarczy mieć dobry pomysł aby zostać milionerem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Beautiful post!! would you like to follow each other?
    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń
  13. nie ma to jak dobry pomysł na biznes plus mnóstwo uporu i wiary w siebie no i odpowiednie czasy

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze!
Dziękuję za każdy, bo 1 komentarz - większy uśmiech na mojej twarzy.
Jeżeli komentujesz, to postaram się odwdzięczyć tym samym :)

NIE PROŚCIE o obserwowanie Waszych blogów, obserwuję wyłącznie te, które sama chcę.